Wpis powstał dzięki współpracy z:

W prawdopodobnie najzabawniejszym odcinku Star Trek: The Original Series (przepraszam, „Trouble With Tribbles”!) Kapitan Kirk śmiało kroczy po stole bilardowym ubrany w niebieski garnitur w prążki i mówi udręczonym akcentem Ala Capone: „Federacja przejmuje całą kulę wosku”. Mówi o planecie Sigma Iotia

Film Quentin Tarantino Star Trek jest właśnie tym, czego potrzebuje franczyza

W prawdopodobnie najzabawniejszym odcinku Star Trek: The Original Series (przepraszam, „Trouble With Tribbles”!) Kapitan Kirk śmiało kroczy po stole bilardowym ubrany w niebieski garnitur w prążki i mówi udręczonym akcentem Ala Capone: „Federacja przejmuje całą kulę wosku”. Mówi o planecie Sigma Iotia

W prawdopodobnie najzabawniejszym odcinku Star Trek: The Original Series (przepraszam, „Trouble With Tribbles”!) Kapitan Kirk odważnie kroczy po stole bilardowym ubrany w niebieski garnitur w prążki i mówi: w torturowanym sztuczny akcent Al Capone, „Federacja przejmuje całą kulę wosku”. Mówi o planecie Sigma Iotia II, lepiej znanej Trekkies jako „planeta gangsterów”. „A Piece of the Action” wyobraża sobie planetę w całości zarządzaną przez gangsterów w stylu lat 20. i 30. klasyczna seria Star Trek, która rozgrywa się w dużej mierze w środowisku gangsterskim z lat 30. ”,

Tak więc Tarantino’s Trek brzmi jak remake / restart „A Piece of the Action”. Jeśli tak się stanie (co niestety w tej chwili nie brzmi zbytnio prawdopodobne), to świetna wiadomość. Wykonane prawidłowo, może to być najbardziej kreatywny i pełen nostalgii ruch w Treku,

W jaki sposób planeta gangsterów z „A Piece of the Action” stała się planetą gangsterów? Historia została wyjaśniona przez Kirka w początkowych momentach odcinka. Statek Federacji zatrzymał się na planecie sto lat wcześniej i wystawił „wysoce naśladowczą” kulturę wszelkim wartościom ze świata zewnętrznego. Przypadkowo ktoś z tego statku (USS Horizon) pozostawił po sobie książkę historyczną o nazwie Chicago Mobs of the Twenties. Sto lat później ta kultura przyjęła tę książkę niemal jak swoją Biblię, z szacunkiem nazywając ją „Księgą”.

Każdy, kto jest fanem Tarantino, wie, że całkiem nieźle radzi sobie z przeglądaniem alternatywnych wersji historii. Zrobił to w Inglourious Basterds, a ostatnio w Once Upon a Time… In Hollywood. Nie ma więc powodu, by sądzić, że Tarantino również nie może trafić w nieco pokręconą wersję historii Treka. Ponowne uruchomienie Tarantino „A Piece of the Action” w nowym filmie o Treku mogłoby z łatwością przyjąć podobne podejście. Nie musiałby nawet tak bardzo wchodzić w kanoniczne chwasty. Albo film obraca się wokół tej samej planety, Sigma Iotia II, albo po prostu wykorzystuje tę koncepcję, ale w nowym kontekście.

Istnieje precedens kręcenia filmu o Star Treku głównie na jednej planecie (lub w scenerii „przyziemnej”). W rzeczywistości zadziałało to fantastycznie w 1986 roku w Star Trek IV: The Voyage Home, który przynajmniej przez część filmu zajmował się ludźmi z 23-wiecznymi wartościami, próbującymi ukryć się w XX wieku. Ponowne uruchomienie „A Piece of the Action” w Tarantino mogłoby łączyć humor z pierwotnego założenia, ale stwarzać większe zagrożenie. Gangsterzy w tym odcinku to trochę żart, ale co by było, gdyby byli bardziej hardkorowi?

Pod pewnymi względami Tarantino przyjmując tę ​​koncepcję byłby pełnometrażową wersją Picarda na holodeku w Pierwszym kontakcie. Mimo że Picard strzela w tej scenie holograficznymi kulami, w tym momencie jest więcej napięcia niż w jakimkolwiek innym filmie. Łączenie zaawansowanej technologii przyszłości Treka z estetyką twardej opowieści kryminalnej prawie zawsze działa. Niezależnie od tego, czy jest to „A Piece of the Action”, czy jakakolwiek z opowieści Picarda Dixona Hilla (i, w mniejszym stopniu, odcinki tajnego agenta Juliana Bashira z Deep Space Nine) umieszczanie postaci ze Star Treka w anachronicznym otoczeniu jest fascynujące, ponieważ stawia tak zwana „utopią” przyszłości Treka na próbę.

W „A Piece of the Action” Kirk musi zasadniczo zachowywać się dokładnie jak szef przestępstwa, aby skłonić Iotian do zaakceptowania pokojowego rozwiązania. Gene Roddenberry słynie z odradzania konfliktów i przemocy wśród członków Gwiezdnej Floty i osób zrzeszonych w Federacji, ale gangsterzy na Sigma Iotia II są odporni na tę zasadę tylko dlatego, że ich geneza poprzedza oświecone zasady Federacji. Zasadniczo Kirk zostanie szefem przestępczości (ale na dobre) jest luką zarówno we wszechświecie, jak i metafikcyjnie, ponieważ pozwala Kirkowi działać wbrew zasadom Gwiezdnej Floty, aby utrzymać je na dłuższą metę. Jeśli chcesz, żeby Trek również nie „naruszał” jednego ze starych podejść do pisania Treka, „A Piece of the Action” idealnie leży na płocie. A po części dzieje się tak dlatego, że odcinek porusza podstawowe pytania, takie jak: „czy Federacja potrzebuje utopii, uzasadnić znaczenie kosmicznych gangsterów?”,

A co najlepsze, gdybyśmy otrzymali wersję tego na dużym ekranie, mogłaby to być przede wszystkim jedna z najbardziej filozoficznych winy Federacji, a także ogromny argument za tym, dlaczego Pierwsza Dyrektywa istnieje później. Kirk (oraz Picard, Sisko i Janeway) wszyscy zmagali się z dyrektywą o nieingerencji, ale Iotianie w „A Piece of the Action” są dziećmi-plakatami, dlaczego Pierwsza Dyrektywa jest tak ważna.

Jeśli mamy cały film o tym, to potencjalnie masz film, w którym ludzie przez cały czas kłócą się o pierwszą dyrektywę. I nie ma bardziej legalnego Star Treka niż to. Prowadzi to do nieuniknionego pytania: na której osi czasu działa to najlepiej?

Gdyby to była bezpośrednia kontynuacja Star Trek Beyond, mielibyśmy do czynienia z ekipą Kelvin Universe, która spotkałaby Iotian. Kanonicznie oznaczałoby to, że Sigma Iotia II byłaby w większości taka sama, jak w TOS. A to dlatego, że oryginalna historia USS Horizon z oryginalnego odcinka pozostała niezmieniona. To powiedziawszy, ponieważ polityka całej galaktyki jest bardzo różna na osi czasu Kelvina, możesz również mieć wersję planety gangsterów, w której Federacja nie jest jedynym rządem, który ingerował. Na przykład, co by było, gdyby Klingoni z linii czasu Kelvina przeniknęli do tej kultury? Czy Sigma Iotia II może nagle mieć jakąś wartość strategiczną?

Gdyby tak było, można by połączyć założenia „A Piece of the Action” z „A Private Little War”, a załoga Enterprise mogłaby walczyć z Klingonami w kontekście planety gangsterów. Ponownie, działałoby to naprawdę dobrze z załogą Kelvina, ale mogłoby również działać na Prime Timeline. Wydaje się mało prawdopodobne, aby Patrick Stewart wrócił, by zagrać Picarda w filmie fabularnym, ale z drugiej strony, co by było, gdyby musiał zostać Dixonem Hillem, aby zinfiltrować planetę gangsterów? Ze wszystkich słynnych kapitanów Gwiezdnej Floty Picard ma większe kwalifikacje do infiltracji niż ktoś taki jak Kirk (lub Janeway). A kto nie chciałby widzieć Patricka Stewarta wygłaszającego cudownie bluźnierczy dialog Tarantino?

Z drugiej strony, mieszkańcy gangsterów Sigma Iotia II istnieją we wszystkich liniach czasowych poza kontekstem Enterprise. Pod koniec „A Piece of the Action” Kirk żartuje, że Iotianie mogą użyć technologii Federacji, aby „zażądać kawałka naszej akcji!” Mając to na uwadze, powrót kosmicznych gangsterów działa w prawie wszystkich kontekstach Treka. Niezależnie od tego, która załoga Gwiezdnej Floty musi poradzić sobie z gniewem gangsterów, może nie mieć takiego znaczenia, jak myślimy. Chodzi o to, że kosmici gangsterzy sami są interesujący, co oznacza, że ​​niezależnie od tego, która załoga odważnie się z nimi układa, jest po prostu bonusem.

Tytuł oryginalny: The Quentin Tarantino Star Trek Movie is Just What the Franchise Needs
Źródło: d-o-g

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Serdecznie polecamy nasze zaprzyjaźnione serwisy: