Wpis powstał dzięki współpracy z:

Ed Solomon i Chris Matheson zajmują się tworzeniem kontynuacji, którą tworzyli Bill i Ted Face the Music od prawie trzydziestu lat.

Bill & Ted Creators Face the Music: Making a Most Triumphant Sequel [Exclusive]

Ed Solomon i Chris Matheson zajmują się tworzeniem kontynuacji, którą tworzyli Bill i Ted Face the Music od prawie trzydziestu lat.

Ed Solomon i Chris Matheson zajmują się tworzeniem kontynuacji, którą tworzyli prawie trzydzieści lat razem z Billem i Tedem Face the Music.

Po prawie 30 latach „ w końcu dostają Bill i Ted Face the Music. Niezwykle oczekiwana kontynuacja pojawi się na PVOD od 28 sierpnia z jednoczesną premierą w wybranych kinach i drive-in. To była długa droga do nakręcenia filmu, a niektórzy są rozczarowani, że kontynuacja Doskonałej przygody Billa i Teda oraz Bogus Journey Billa i Teda nie doczeka się tradycyjnego wydania ze względu na trwający kryzys zdrowotny, z jakim boryka się cały świat. . Ale ci sami fani powinni być bardzo podekscytowani, że Wyld Stallyns przyjeżdżają prosto do ich domów.

Najlepszą wiadomością jest to, że zespół odpowiedzialny za tę długo oczekiwaną kontynuację, na czele z oryginalnymi gwiazdami Keanu Reevesem i Alexem Winterem wraz z oryginalnymi twórcami, Edem Solomonem i Chrisem Mathesonem, utknęli w lądowaniu. Bill and Ted Face the Music to sequel o czystym sercu. To prawdziwa kontynuacja tego, co było wcześniej, i jest niesamowicie zabawna. To kontynuacja, na którą czekaliśmy.

Chociaż pojawia się w wyjątkowych okolicznościach. Nie słyszeliśmy zbyt wiele od twórców ani aktorów zmierzających do debiutu filmu. To jeden z pierwszych dużych hitów, które pojawiły się w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, od czasu zamknięcia kin. I chociaż to bummer, że ogromna większość fanów nie zobaczy Billa i Teda Face the Music w kinach, sequel zostanie oddany w nasze ręce bez początkowego obciążenia szumem, który podnosi lub spłaszcza oczekiwania. Możemy więc obejrzeć go osobno, bez hałasu, który zwykle towarzyszy tak ważnemu wydawnictwu, jak ten.

Aby uczcić premierę filmu, spotkaliśmy się z dwoma twórcami stojącymi za serią Billa i Teda , Ed Solomon i Chris Matheson, którzy napisali wszystkie trzy filmy z tej serii. W historii tym razem nasi bohaterowie w końcu muszą zmierzyć się z muzyką. Muszą stworzyć piosenkę, która ocali wszechświat, albo rzeczywistość imploduje na siebie. To są straszne okoliczności. A sercem wszystkiego jest ten przełomowy singiel, którego Wyld Stallyns nie wyprodukował przez ostatnie 31 lat. Jak więc w ogóle zabrać się do stworzenia czegoś takiego do filmu? Ed Solomon i Chris Matheson znaleźli sposób, aby zadowolić fanów w najbardziej triumfalny sposób.

Najważniejszym elementem, który należy naprawić w kontekście tego długiego dziedzictwa, jest piosenka, która ratuje wszechświat. A wy to załatwiliście. Jak wyglądał proces tworzenia tej piosenki, który musiał połączyć całą trylogię? Czy nie mylę się myśląc, że zawiera pewne utwory i elementy muzyczne z dwóch ostatnich ścieżek dźwiękowych. Ponieważ brzmi dokładnie jak muzyka Billa i Teda?

Ed Solomon: Osobiście nie wiem, czy używają muzyki z dwóch pierwszych ścieżek dźwiękowych. To naprawdę interesująca kwestia. Nie jestem co do tego pewien. To było brukowane razem w prawdziwym znaczeniu tego słowa. Ale z wielu źródeł. Wiedzieliśmy również, że ustawiając się, by powiedzieć, że musi być piosenka, a ta piosenka musi zjednoczyć świat, że tworzymy układankę. Takiej, której dosłownie niemożliwe byłoby złożenie razem. Jedynym ratunkiem dla nas było stwierdzenie, że to nie jakość piosenki ratuje świat. Chodzi o to, że szybował i był odtwarzany przez wszystkich, że był grany przez wszystkich tych ludzi, którzy się zebrali. Właśnie do tego staraliśmy się dążyć. Ponieważ myślę, że gdyby to był pojedynczy utwór muzyczny, który był tak dobry, byłoby to niemożliwe. To tak, jakby w filmie napisano: „Oto konkurs poezji”, a potem „Oto wiersz”, a ten wiersz jest najlepszym wierszem, jaki kiedykolwiek napisano. A potem musisz to napisać. To nigdy nie mogło wystarczyć.

Film Tenacious D zrobił to samo. Wiem, że ich pomysł na najlepszą piosenkę świata przyszedł po tym, jak pomysł pojawił się w filmie Billa i Teda. Ale najpierw to zrobili. A z Pick of Destiny zdecydowali się na pojedynczy utwór muzyczny. Czy obejrzałeś ten film, aby w pewnym sensie zrozumieć, w jaki sposób można zrealizować pomysł na najlepszą piosenkę na świecie?

Chris Matheson: Nie, nie zrobiliśmy tego. Pamiętam, że widziałem to kiedyś. Ale ja tego nie pamiętam … Co oni zrobili?

Tenacious D. zawsze ma piosenkę Tribute, która jest hołdem dla największej piosenki na świecie. W Pick of Destiny faktycznie dają nam tę piosenkę. W podobnym sensie jest on jakby zlepiony z różnych elementów. Ich „Greatest Song in the World” jest całkiem niezły. Ale jest tylko budowanie i szum, aby to osiągnąć, że bez względu na to, jaka jest piosenka, nie da się jej sprostać.

Chris Matheson: Och, jasne, jasne.

Szczerze myślę, że wam się udało. To całkowicie działa. Uwielbiałem ten wielki finał, mimo że pracowałem nad nim od trzydziestu lat, co jest długim okresem, aby mieć jakieś oczekiwania.

Ed Solomon: Dyrektor Dean Parisot odegrał bardzo ważną rolę w tym, jak … bardzo muzykalny facet… A potem po prostu mu podałem… „Dobra, na końcu mamy piosenkę, która uratuje świat. Wiesz? Mamy tam sporo rzeczy, jak Louis Armstrong i starożytny chiński flet. Wszystkie te rzeczy. Masz elementy do czegoś naprawdę dziwnego i interesującego. To on wpadł na ten pomysł. Myślę. Co więcej, to był jego pomysł, przekonanie, że to nie burza. To wszyscy grają razem. Więc daję mu za to uznanie.

Może jakieś cztery lata temu rozmawiałem z Keanu Reevesem o scenariuszu, który mieliście wtedy. I powiedział, że nie wykorzystano końcowej sekwencji kredytowej z Bogus Journey. Że nic z tego nie wydarzyło się w kontekście kontynuacji fabuły. Ale tak naprawdę znaleźliście sposób, aby te nagłówki stały się kanoniczne w sposób, który naprawdę miał sens, i zachował przy życiu dziedzictwo ich trajektorii jako zespołu.

Ed Solomon: Tak, było dość jasne, że co się stało. Zagrali gigantyczny koncert pod koniec Bogus Journey. Mieli wszystkie oczy świata. To były gwiazdy. Krótko. Ludzie byli zdumieni tym, co zrobili. To się wydarzyło. To się wydarzyło. Otóż, były inne żarty, które zostały zrobione [w scenie z napisem „Bogus Journey”] i nie są to nasze żarty. Byli po prostu przyczepieni. Że przynoszą pokój na całym świecie, a wszelkie zanieczyszczenia znikają? Nie napisaliśmy tego. Nie chcieliśmy iść tak daleko. Tak naprawdę nie chcieliśmy tego mówić. Na chwilę stali się wielkimi gwiazdami. Wmieszała się w to śmierć. I to była wielka sprawa dla Śmierci, ponieważ był sławny przez minutę. Na coś dobrego. Potem były błyski na patelni i nie wyszło. W ciągu pięciu lat prawie się rozpadło.

Chris Matheson: Nie pisaliśmy tych żartów [w Bogus Journey]. Ktoś z tytułowej firmy umieścił je w tym filmie, a potem poczuliśmy: „O nie, w tym filmie jesteśmy trochę zaatakowani”. Nie chcieliśmy zaczynać filmu od tych gigantycznych gwiazd. Ponieważ nie ma dokąd pójść. Ale teraz może się rozpadli? Nie robią tego sobie nawzajem. To nigdy by się nie wydarzyło w świecie Billa i Teda. Nigdy by się nie rozstali, przenigdy. Zrobiliśmy więc, co powiedziałeś. Czyli … Czuliśmy, że wiedzieliśmy, że musimy się tym zająć. O to właśnie chodzi w sekwencji otwierającej [w Face the Music]. Wiedzieliśmy, że musimy sobie z tym poradzić. Ale chcieliśmy wziąć to, co myśleliśmy, że moglibyśmy użyć, i porzucić to, co uważaliśmy, że zaszkodziło nam w tej historii.

To jest rodzaj pytania dwuetapowego. Niedawno przeczytałem biografię Faith No More. I w ogóle nie wspominają o roli Jima Martina w Bogus Journey. Jak doszliście do tego, że wybraliście do swojego filmu jedynego gościa, którego nie ma już w zespole? A kiedy decydujesz, kto powinien być, że tak powiem, Kid Cudi, jak zdecydowałeś wybrać kogoś, kto nadal byłby istotny za dekadę usuniętą z tego wydania?

Chris Matheson: Czy było jakieś zmartwienie znaleźć kogoś takiego jak Kid Cudi do tej roli? Cóż, mam nadzieję, że mówisz, że Kid Cudi nie zostanie wyrzucony z Kid Cudi.

Chodziło mi o znalezienie współczesnego muzyka do wypełnienia tej konkretnej roli, którą pełni. Znalezienie kogoś, kogo czułeś, nadal byłoby istotne w wiecznie zielonym życiu tej kontynuacji. Nie inny Jim Martin, który siedzi gdzieś na grządce dyni. Ponieważ było czterech innych kolesi z Faith No More, którzy mogliby z łatwością wypełnić tę rolę, która jest nadal aktualna i grająca razem dzisiaj.

Ed Solomon: Nawet nie pamiętam, jak skończyliśmy z Jimem Martinem. Myślę, że Faith No More było wtedy dość popularne. Popatrz. To nie tak, że w pierwszym i drugim filmie byliśmy tak popularni. Że możemy dostać każdego, kogo chcemy. Chcieliśmy, żeby Kid Cudi był w tym. Na szczęście pierwsze dwa filmy wylądowały iz czasem trwały trochę lepiej, niż się początkowo wydawało. Początkowo się szamotaliśmy. Szczerze mówiąc. Próbując znaleźć każdego, kto mógłby być w [Bogus Journey]. W tym nowym filmie mieliśmy większy wybór. Na szczęście, mimo że byli ludzie, których nie złapaliśmy, to chcieliśmy dopaść. Kid Cudi był tym, którego naprawdę chcieliśmy. Czemu? Wiedzieliśmy już, że był gigantycznym fanem Billa i Teda. W rzeczywistości zaprojektował linię Adidasa. Miał linię Adidas Bogus Journey Billa i Teda, która miała się ukazać. Więc wiedzieliśmy, że Kid Cudi był fanem filmu. A tak przy okazji, nie mógł być milszym facetem? Był takim miłym facetem. I taka radość z pracy.

Chris Matheson: Wiedzieliśmy, że chcemy mieć w filmach szerszą gamę stylów muzycznych. Wiedzieliśmy, że chcemy stworzyć eklektyczną mieszankę przeszłości i teraźniejszości. Był dla nas oczywistym wyborem, a kiedy wysłaliśmy mu scenariusz, dosłownie 90 minut po otrzymaniu scenariusza, powiedział: „Jestem”. To było naprawdę fajne.

Ten film dotyczy podróży w czasie. Jest teraz tak wiele filmów o podróżach w czasie. I wszystkie dotyczą idei multiwersu. O ile wiem, we wszechświecie Billa i Teda tak naprawdę nie ma multiwersu. W tym samym czasie nie mogłem sam zdecydować, po obejrzeniu filmu … Kiedy odwiedzają różnych Billa i Tedów, czy te inkarnacje Billa i Teda nadal przetrwają po wykonaniu największej piosenki? A może to odłamane fragmenty multiwersu?

Ed Solomon: Dobre pytanie. Możesz to rozgryźć. Nie będziemy próbować ci mówić … Żartuję. Drażniłam się z Tobą. Powiedziałbym, że jest to jedna przyszłość nierozerwalnie związana z jedną ścieżką. A działania, które podjęli, zmieniły bieg czasu. Czas stał się istotny dla nich i dla punktu widzenia filmu. Więc powiedziałbym nie. Powiedziałbym na tej osi czasu, ze względu na zmiany dokonane na osi czasu, że przyszłość nie będzie przyszłością dla nich idących naprzód w tym czasie. To szalone.

Chris Matheson: Mam na myśli, że multiwers jest świetny, prawda? Ponieważ pozwala ci dotrzeć wszędzie. Jest nieskończona ilość możliwości. To może się zdarzyć. Zdarza się. Jasne, jest taka wersja, ale nie wydarzy się to na głównej osi czasu w następnym tygodniu. Teraz jest jak Annapolis.

Ale jeśli chcesz zrobić kolejny sequel, jest sposób, aby każda z tych par Billa i Tedsa naprawdę schrzaniła coś w alternatywnym wszechświecie. Są tam nieskończone możliwości?

Ed Solomon: Trzy z tych scen zdecydowanie stanowią jedną rzeczywistość. Wiesz, co mam na myśli? Na przykład godzina amatorska i dom Dave’a Grohla, a potem więzienie. Ale to wszystko jest połączone, a potem wszystkie odnoszą się do siebie, jakby to była jedna oś czasu. To zdecydowanie jedno życie. Myślę, że starzy ludzie są trochę bardziej niejednoznaczni. Ale powiedzmy, że to to samo życie. To dużo. Wiesz, to ścieżka życia. Wyszli z więzienia i stracili całą masę mięśniową, i trochę się uspokoili, wiesz, umarli w wieku 95 lat czy coś. Ale wydaje mi się, że o tym myślę. To jakby jedno całe życie, ta podróż. Nie są oddzielną rzeczywistością. Wydaje mi się, że to jest coś takiego, przez co teraz się przepalają …

Gdzieś słyszałem, że serial telewizyjny emitowany na antenie Foxa w latach 90. to właściwie kanon. Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek słyszałem to od was. Czy jest w tym jakaś prawda?

Ed Solomon: Nie rozważałbym tego kanonu. W jakikolwiek sposób. Próbowaliśmy. Spotkaliśmy się z nimi i chcieliśmy się zaangażować. I wywalili nas. Nie wyrazili chęci, abyśmy mieli z tym coś wspólnego. Pamiętam Savage Steve Holland … I mamy Darrena Star. Nie interesowało ich to, co mieliśmy do powiedzenia. Zostaliśmy uruchomieni, zanim jeszcze zaczęliśmy. Nigdy nie miałem z tym nic wspólnego.

Chris Matheson: To było tylko jedno z tych spotkań. Zdecydowali już, że nas nie chcą. Wiedzieli już, że nas nie chcą.

To brzmi szalenie, że nie chcieliby, aby twórcy byli zaangażowani w serial. Mam jeszcze tylko jedno pytanie. Któregoś dnia usłyszałem, że zmieniają Stay Tuned w program telewizyjny. Mama i tata ratują świat wyszedł w tym samym roku, co ten film. Obie gwiazdy Jeffrey Jones. Czy myśleliście o ponownym uruchomieniu tego jako filmu lub programu telewizyjnego? Ponieważ założenie to zdecydowanie ma duży potencjał.

Ed Solomon: Nie, nie. To jest zabawne. Ten film wydaje się powracać. W tym roku dużo o tym słyszałem. Może dlatego, że Donald Trump jest postacią podobną do Tod Spengo. W pewien sposób. W ten sposób ludzie odnosili się do Tod. Ale nie, nie sądzę … Boże, nie mogę sobie nawet wyobrazić, żeby ktokolwiek był w stanie znaleźć oryginalną kopię tego filmu. Ale cieszę się, że go obejrzałeś. Zastanawiam się, czy to wytrzyma? Nie widziałem tego, odkąd wyszedł. To była całkowita porażka. Więc to jest to. Nie wiem, kto jest jego właścicielem. Bracia Warner? Nie wiem Łał. I tak nie byłaby to nasza decyzja. Ale Tod był bardzo zabawną postacią, prawda? Był naprawdę śmieszną postacią. A Jon Lovitz naprawdę grał Helen. Był całkiem fajny.

Scenografia jest niesamowita. Przypomina mi 5000 palców doktora T. Widziałeś kiedyś ten film? Film o Dr. Seussie?

Ed Solomon: Reżyser Greg Beeman jechał po doktora Seussa. Zmieszany z hiszpańskimi architektami.

Bill i Ted Face the Music pojawią się w wybranych kinach w ten piątek. Dostanie też jednoczesne wydanie na PVOD.

Tytuł oryginalny: Bill & Ted Creators Face the Music: Making a Most Triumphant Sequel [Exclusive]
Źródło: movieweb

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Serdecznie polecamy nasze zaprzyjaźnione serwisy: