Wpis powstał dzięki współpracy z:

Star Trek: Lower Decks Episode 8 Recenzja: Veritas

Ta recenzja Star Trek: Lower Decks zawiera spoilery. Jednym z powodów, dla których Star Trek jest tak odporny, jest to, że może zanurzyć się w różnych gatunkach. Od tajemniczej tajemnicy, przez gotyckie romanse, po kilka prostych westernów, Trek to znacznie więcej niż zwykła opera kosmiczna. Ale jeden gatunek my

Recenzja Star Trek: Lower Decks zawiera spoilery. Jednym z powodów, dla których Star Trek jest tak odporny, jest to, że może zanurzyć się w różnych gatunkach. Od tajemniczej tajemnicy, przez gotyckie romanse, po kilka prostych westernów, Trek to znacznie więcej niż zwykła opera kosmiczna. Ale jedyny gatunek, o którym czasami zapominamy, że szalona miłość do Star Trek to dramat sądowy. W najnowszym odcinku Star Trek: Lower Decks załoga USS Cerritos przypomina nam, że z jakiegoś powodu czasem najlepszym sposobem na zbadanie Ostatniej Granicy jest wnętrze czegoś, co wygląda jak sala sądowa. Czy załoga naprawdę jest na rozprawie? Czy Lower Decks potajemnie wystawia całą serię Star Trek na próbę? Odpowiedź na oba te pytania brzmi nie i tak, ale możesz łatwo odwrócić te odpowiedzi i nadal mieć rację.

Chciałbym nazwać „Veritas” najlepszym jak dotąd odcinkiem Lower Decks, a to dlatego, że to właśnie on najbardziej mnie rozśmieszał. Mój mózg krytyka nie pozwala mi jednak tego powiedzieć, ponieważ uważam, że odcinek z zeszłego tygodnia był najlepszy, ponieważ w 100 procentach skupiał się na postaciach, w szczególności Mariner, i dlaczego jest taka, jaka jest. Krótko mówiąc, lubię Lower Decks, kiedy robi swoje meta-trekkie żarty, ale robię to głównie po to, by powiedzieć coś ciekawego o jednej z głównych postaci.

„Veritas” nie jest takie. Mariner, Tendi, Rutherford i Boimler nie rozwijają się ani nie zmieniają w tym odcinku, ani żaden z nich nie ma wielkich epifanii na temat życia, wszechświata ani niczego innego. Zamiast tego, celem tego odcinka jest przypomnienie Dolnym Deckersom i nam, że bardzo często machinacje, dlaczego coś się dzieje w Federacji, są graniczne. Tak naprawdę nie wiemy, dlaczego doszło do tej tajnej misji i nigdy się nie dowiemy. Ale po drodze przypomina nam się, że niektóre z najbardziej pamiętnych odcinków Star Trek wszechczasów rozgrywają się w formalnym otoczeniu, w którym ludzie składają zasadniczo świadectwa w imieniu podstawowych wartości Star Trek.

W „Veritas” Dolne Pokłady mają opowiedzieć swoją prawdę o misji polegającej na uratowaniu obcego imieniem Klarr. Platforma, z której zeznaje, jest w zasadzie bezpośrednią kopią procesu Klingonów w The Undiscovered Country. Boimler odwołuje się do „The Drumhead” pod koniec, wskazując, że proces jest niesprawiedliwy. Q (John de Lancie) pojawia się w tym odcinku, w swoim dystopijnym szacie sędziego, przypominając swój pierwszy występ w „Encounter at Farpoint”, gdzie – wiesz – postawił przed sądem całą ludzkość. Wszystko w tym odcinku mówi: tak, będziemy żartować z faktu, że wiele świetnych odcinków Treka to próby i, jeśli poważnie potraktujesz wypowiedzi Q, w pierwszym i ostatnim odcinku The Next Generation, tego programu była jedną wielką próbą. Albo jak powiedział Q do Picarda: „Po prostu tego nie rozumiesz. Próba nigdy się nie kończy. ”, Lower Decks zdecydowanie to rozumie. Właśnie dlatego żart pod koniec odcinka ujawnia, że ​​nikt nigdy nie był sądzony, a wszystko wydawało się takie, ponieważ zwyczaje tej planety są inne niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Czasami to, co wygląda na proces, jest w rzeczywistości świętowaniem. Ten żart działa, ale z pewnością nie jest to najlepszy żart w całym odcinku, głównie dlatego, że odcinek jest tak cholernie zabawny, że trudno wybrać tylko jedną chwilę. Rutherford krótko uczestniczy w weselu Gorna, ale potem traci przytomność. Takie podejście kwalifikuje się jako doskonały żart ze Star Treka w baseballu.

Żart z ostatniej chwili, że proces nigdy się tak naprawdę nie odbył, nie jest zły, ale w pewnym sensie okrada odcinek z jego meta-komentarza Treka. Q nie jest bynajmniej głównym bohaterem tego odcinka, ale zamiast tego wydaje się istnieć jako swego rodzaju synekdocha dla idei tego, o czym jest odcinek: Od „Miary człowieka” do „Menażerii”, często wielkie wędrówki zdarza się, ponieważ każdy musi zeznawać, dlaczego Gwiezdna Flota jest taka wspaniała. W tym odcinku Lower Deckers robią to samo, choć trochę bardziej na nos niż w niektórych z tych odcinków, o których wspomniałem, ale niewiele więcej na nosie. W ten sposób „Veritas” ma do przypomnienia jedną prawdę: czasami najlepszy Star Trek nie jest ani trochę subtelny. Czasami jest to ktoś, kto stoi przed sędzią i mówi „nie, jesteśmy dobrymi ludźmi”, a oto dlaczego. Lower Decks nie musi mówić, że takie podejście do opowiadania historii jest fajne lub sprytne. Po prostu chcę powiedzieć, że działa.

Tytuł oryginalny: Star Trek: Lower Decks Episode 8 Review: Veritas
Źródło: d-o-g

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Serdecznie polecamy nasze zaprzyjaźnione serwisy: