Wpis powstał dzięki współpracy z:

Fear the Walking Dead Sezon 6, odcinek 1 Recenzja: Koniec to początek

Recenzja Fear the Walking Dead zawiera spoilery. Fear the Walking Dead, sezon 6, odcinek 1 Po wszystkim, co świat przetrwał przez ostatnie kilka miesięcy, po prostu nie wydaje się produktywne zastanawianie się, co zadziałało lub nie zadziałało w zeszłym sezonie. Jestem nawet skłonny dać przepustkę do San Antonio Split Johna Doriego

Recenzja gry Fear the Walking Dead zawiera spoilery.

Po wszystkim, co świat przeszedł przez ostatnie kilka miesięcy, po prostu nie wydaje się produktywne zastanawianie się, co się sprawdziło, a co nie w zeszłym sezonie. W tym momencie jestem nawet skłonny dać przepustkę do San Antonio Split Johna Doriego. Jeśli już, to mamy szczęście, że mamy w ogóle coś nowego do obejrzenia, zwłaszcza że niektóre seriale zostały wprost odwołane, ponieważ są zbyt trudne do wyprodukowania w wieku Covid-19.

Mając to na uwadze, byłem mile zaskoczony tym, jak bardzo podobał mi się sposób, w jaki „The End is the Beginning” zapoczątkował wszystko w grze Fear the Walking Dead The Walking Dead, która miałaby nogi. Ale oto jesteśmy, dzięki uprzejmości Andrew Chamblissa i Iana Goldberga, którzy wracają na swój trzeci sezon jako showrunnerzy. Chociaż nie cieszyli się znakomitymi osiągnięciami, kiedy Fear działa, to naprawdę działa. Wiele z tego spoczywa na barkach jego mocnej obsady. Lennie James był mocnym dodatkiem do serialu w czwartym sezonie, przechodząc tak jak z TWD, aby dołączyć do pstrokatej załogi Feara.

Co prowadzi nas do słonia w pokoju – a mianowicie do tego, że James Morgan Jones przeżył tragiczny wstrząs finału ostatniego sezonu, „End of the Line”. Jak Morgan przeżył, kiedy został postrzelony przez Virginię (Colby Minifie) i pozostawiony na śmierć, gdy spacerowicze powoli się zbliżali? Dowiadujemy się, że przeżył dzięki hojności tajemniczego nieznajomego, który usłyszał przez radio, jakie byłyby jego ostatnie słowa, wzywające swoich rodaków do życia. Czy to magiczny moment w śmietniku, podobny do tego, co uratowało Glenna w szóstym sezonie TWD? Możesz przeczytać moje rozszerzone przemyślenia na temat mulligana Morgana tutaj.

W międzyczasie, jeśli zgodzimy się z zarozumiałością, że Morgan spędził ostatnie pięć lub sześć tygodni na rekonwalescencji w oszukanej wieży ciśnień, reszta odcinka będzie działać. Ponownie, wiele z tego spada na Jamesa, którego dobre wyniki natychmiast zainwestowały mnie w fizyczne i egzystencjalne walki Morgana. On również zmaga się z kryzysem wiary, choć głównie w sobie. Tematem zeszłego sezonu był altruizm – prowadzony przez Morgana, który był zdeterminowany, by pomagać ludziom, niezależnie od tego, czy chcieli pomocy, czy nie. Miało to oczywiście tragiczne konsekwencje, prowadząc nie tylko do próby zamordowania Morgana przez Wirginię, ale także do podzielenia grupy i wysłania jej do różnych osad. To ma sens, że Morgan jest tak odporny na nawiązywanie nowych przyjaźni w tym odcinku – nawet jeśli są tak samo zdeterminowani, aby pomagać nieznajomym, jak kiedyś.

Jak się wkrótce przekonamy, ostatnie kilka tygodni było dla Morgana trudne. W tym czasie sam stał się chodzącym trupem w sensie nie tylko metaforycznym. Jedną stopę utknął w grobie dzięki gangrenie i odłamkowi kuli utkwionej w pobliżu tętnicy płucnej. Jedyną zaletą tego jest to, że jego nekrotyczne ciało pozwala mu wtopić się w martwe, jak często robił to Nick, gdy był zakamuflowany krwią piechura.

Nawet w najlepszych czasach usunięcie kuli byłoby ryzykowne. Ale Morgan nie chce, żeby został usunięty. Czy to dlatego, że wierzy, że zasłużył na śmierć? Czy jego cierpienie ma być jakąś wypaczoną pokutą za to, że nie udało się uratować każdej żyjącej osoby na złym świecie? Znając Morgana, odpowiedź na te pytania może brzmieć tylko tak.

To nadal nie powstrzymuje go przed zaprzyjaźnieniem się z Izaakiem (Michael Abbot, Jr.), niegdysiejszym korpusem piechoty morskiej, a teraz przyszłym ojcem. Jak się okazuje, jest także jednym z byłych strażników Wirginii, którzy uciekli po zmianie zdania spowodowanej jedną z poważnych, nagranych na wideo wiadomości Morgana. „Zmieniłem się” – zapewnia Izaak. „Ty też możesz”,

Ale zmiana może oznaczać coś zupełnie innego w takim otoczeniu. Zmiana może być pozytywną rzeczą, tak, ale w świecie, w którym piekło jest pełne, zmiana może również oznaczać, że nigdy nie pójdziesz po swoją nagrodę. Może to oznaczać, że porażka jest twoim stałym towarzyszem, ciągnącym cię tak blisko ziemi, że poczujesz smak gleby. W tym miejscu ponownie odnajduje się Morgan, nękany porażkami i obawami. Innymi słowy, nie jest łatwo być Morganem Jonesem, zwłaszcza gdy zjadający fasolę i dzierżący topory łowca nagród imieniem Emile (Demetrius Grosse) jest na jego tropie.

Szczerze myślałem, że walka Morgana z Emile’em będzie się toczyć przez pierwszą połowę sezonu i nie dojdzie do rozstrzygnięcia, jak to miało miejsce pod koniec odcinka. Warto zauważyć, że obietnica zbawienia dla jego przyjaciół jest tym, co motywuje Morgana do zawarcia umowy z Emilem, oddając swoje życie za swoje. Ale natychmiast staje się oczywiste, że Emile stanowi większe zagrożenie dla Izaaka i tajnego miasta, które posłuży jako nowa osada dla ludzi pragnących uciec przed rządami Wirginii. Aby tak się stało i aby nowo narodzona córka Izaaka miała jakiekolwiek szanse na przeżycie, Emile musi odejść.

Pod koniec odcinka Morgan w końcu akceptuje swoje odrodzenie, oświadczając przez radio Virginii: „Morgan Jones nie żyje. A teraz masz do czynienia z kimś innym ”. Nie wiadomo, czy zasługuje na tę drugą szansę. Można by argumentować, że to kolejne odrodzenie również dla Strachu. Na razie jestem ostrożnym optymistą. A każdy rodzaj optymizmu w dzisiejszych czasach, nawet odrobinę, może przejść strasznie długą drogę, ponieważ prawdziwy świat czeka na własnego mulligana.

Tytuł oryginalny: Fear the Walking Dead Season 6 Episode 1 Review: The End Is the Beginning
Źródło: d-o-g

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Serdecznie polecamy nasze zaprzyjaźnione serwisy: